mr_b
npub180dq...5ny9
I remember paying 10 PLN for a haircut about 15-20 years ago. Now I need to pay 45 PLN in the same place for the same service. The power of cumulative inflation over a long time is devastating.
Jeden z tygodni marca 1986 roku spędziłem niezwykle ciekawie, uczestnicząc w konferencji, która odbywała się w hotelu w Mrągowie na pojezierzu w północnej części Polski (dawniejszych Prusach Wschodnich). Konferencja, a właściwie sympozjum poświęcone szerokiemu wachlarzowi zagadnień ujętych w tytule „Ekonomia a przemiany społeczne”, została zorganizowana przez Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jej sponsorem była grupa angielskich naukowców o przekonaniach konserwatywnych i wolnorynkowych.
Chociaż pod względem gospodarczym – jak zauważył jeden z zachodnich uczestników konferencji – Polska jest „jednym wielkim slumsem” z podupadłymi obszarami wiejskimi, walącymi się miasteczkami i zniszczonymi miastami, to pod względem intelektualnym ten mężny naród cieszy się największą wolnością w całym bloku wschodnim. W żadnym innym państwie należącym do strefy wpływów sowieckich taka konferencja nie mogłaby się odbyć.
Jedynym nałożonym na uczestników ograniczeniem był warunek, żeby tytuły zgłoszonych wystąpień były neutralne pod względem ideologicznym. Gdy wymaganie to zostało spełnione i władze zezwoliły na zjazd, każdy mógł już mówić, co chciał – i wszyscy korzystali z tej możliwości. W moim przypadku autocenzura polegała na pominięciu trzech ostatnich słów w tytule wystąpienia, który brzmiał: Concepts of the Role of Intellectuals in Social Change Towards Laissez-Faire (Koncepcje dotyczące roli intelektualistów w przemianach społecznych zmierzających do ustanowienia systemu leseferystycznego), ale treść wykładu pozostała niezmieniona.
Pierwszy odczyt wygłosił wybitny filozof angielski, profesor Antony Flew, któremu nic nie sprawia większej przyjemności niż dokładanie lewicy. Flew, nie owijając w bawełnę, wskazał na znaczenie i konieczność prawa własności oraz wolnego rynku. Fascynująca była reakcja słuchaczy ze strony polskiej: nie uniosła się ani jedna brew, żaden naukowiec nie oburzył się. Wręcz przeciwnie. Niezwykle budujące było to, że dwudziestu kilku polskich naukowców jak jeden mąż występowało przeciwko rządowi. A dla nikogo nie ulegało wątpliwości, że obradom bacznie się przysłuchuje przysłany przez rząd agent. (Agent – przewodnik i kierownik wycieczki – był niewątpliwie bardzo inteligentny i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co się dzieje).
Wśród Polaków byli zarówno libertarianie, zwolennicy trzeciej drogi, jak i dysydenci marksistowscy. Było jednak wyraźnie widoczne, że w żadnej z tych grup nie było nikogo, kto widziałby jakąś przyszłość dla komunistycznego reżimu. Biorący udział w konferencji polscy naukowcy byli nie tylko przeciwnikami komunizmu, ale nie widzieli specjalnej potrzeby jakiegokolwiek rządu. Jeden z nich powiedział mi: „Oczywiście, że każde działanie rządu ma na celu zwiększenie potęgi i bogactwa jego urzędników, a nie wynika z dbałości o interes publiczny, dobro wspólne lub z innych oficjalnie głoszonych pobudek”.
„Tak – odpowiedziałem – ale propaganda rządowa zawsze będzie twierdzić, że władze działają na rzecz wspólnego dobra itd.”. Z wyrazem zdziwienia na twarzy polski profesor zapytał: „A kto wierzy rządowej propagandzie?” Odparłem, że „niestety w Stanach Zjednoczonych wielu ludzi w nią wierzy”. Spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
Wszyscy polscy naukowcy znali bardzo dobrze angielski. Niestety ich zachodni koledzy nie mogli się odwzajemnić – nie znali języka gospodarzy. Mimo to panowała serdeczna atmosfera. Zabawny przejaw kulturowej przepaści stanowili kelnerzy w hotelowej restauracji (to, co w Polsce uchodzi za „luksusowy hotel” odpowiada w przybliżeniu standardowi sieci tańszych moteli w USA), którzy musieli sobie jakoś poradzić z dwoma konferencyjnymi „dzieciakami” – młodymi naukowcami angielskimi, którzy byli zdeklarowanymi wegetarianami. Polska jest krajem o bardzo wysokim spożyciu mięsa na głowę mieszkańca (komuniści nigdy nie skolektywizowali rolnictwa). Jednocześnie jednak mięso jest racjonowane, więc dla polskich kelnerów było nie do pojęcia, że tych dwóch uprzywilejowanych obcokrajowców wciąż domaga się „więcej jarzyn”, zamiast docenić wyśmienitą wołowinę i wieprzowinę. Na szczęście w pobliżu znajdował się zawsze któryś z polskich profesorów gotów pospieszyć dwóm dziwakom z pomocą jako tłumacz.
Najbardziej wzruszająca chwila sympozjum miała miejsce w czasie bankietu ostatniego wieczoru, gdy angielski socjolog, który przewodniczył konferencji, po wygłoszeniu podziękowania pod adresem polskich gospodarzy, wzniósł płynący z głębi serca toast za „wolną, niepodległą i katolicką Polskę”. Wszyscy zrozumieliśmy jego intencje i każdy obecny na sali – także protestanci i ateiści – wzniósł kieliszek i ochoczo spełnił toast. Również agent służb rządowych.
#Polska #NostrPoPolsku

Instytut Misesa
Rothbard: Podróż do Polski | Instytut Misesa
Jeden z tygodni marca 1986 roku spędziłem niezwykle ciekawie, uczestnicząc w konferencji, która odbywała sięw Mrągowie w północnej częśc...
Poland, After America. Peter Zeihan #poland #polska
"At all costs, the United States must prevent the geographical amalgamation of Russia and the European peninsula, because that would create a power the United States would be hard-pressed to contain.
Credibility will be the key point, particularly for Poland. The United States must make a twofold argument to overcome Poland’s historical scars. First, it must argue that the Poles deluded themselves in believing that the French and British could defend them against the Germans in 1939, which was geographically impossible. Second, the United States must offer the unpleasant reminder that the Poles did not resist long enough for anyone to come to their assistance—they collapsed in the first week of a German conquest that took only six weeks to complete. Poland, and the rest of the EU countries, cannot be helped if they can’t help themselves.
The ideal American strategy will be to supply aid to support the development of indigenous military power that can deter attackers, or that can at least hold out long enough for help to arrive. U.S. aid can also create an environment of economic growth, both by building the economy and by providing access to American markets. During the Cold War, this is how the United States induced West Germany, Japan, and South Korea, among others, to take the risk of resisting the Communists.
Whatever argument the United States makes to Poland in the next few years, the Poles’ willingness and ability to serve American purposes will depend on three things. The first is U.S. economic and technical support to build a native Polish military force. The second is the transfer of military technology to build up domestic industry, both in support of national defense and for civilian use. The third is to supply sufficient American forces in Poland to convince the Poles that the American stake in their country is entirely credible.
This relationship must focus on Poland but be extended to the other Intermarium countries, particularly Hungary and Romania. Both of these are critical to holding the Carpathian line, and both can respond effectively to the kinds of incentives the United States is making available to them. The Baltics represent a separate case. They are indefensible, but if war can be avoided, the Baltics make an attractive bone to place in the Russians’ throat.
In all of this maneuvering, the point is first to avoid a war and second to limit a relationship between Russia and Germany that could, in succeeding decades, create a power that could challenge American hegemony. The present intentions of the Russians and Germans would be much more modest than that, but the American president must focus not on what others think now but what they will think later, when circumstances change."
The Next Decade: Where We've Been . . . and Where We're Going
George Friedman
2011
#bookstr #poland #polska
Doug Casey on wannabe elites. Post from 2016, but it remains relevant to this day.
Doug Casey's International Man
Doug Casey’s Two Days with the Real and Wannabe Elite
This conclave has aspirations to become another Council on Foreign Relations, Bilderberg, Bohemian Grove, Atlantic Council, or Davos.
A Bitcoin Standard Unleashed
ZeroHedge
ZeroHedge - On a long enough timeline, the survival rate for everyone drops to zero

"We cast our votes, but those we elect behave as if they no longer listen to us. They follow the orders of those financing their campaigns, namely lobbyists representing corporate interests."
Confessions of an Economic Hit Man
"Fear is being used by the political class as an
excuse to accumulate more power and self-importance - and collect a lot
more taxes to support their agenda."
Doug Casey


